In the end all sins are forgiven. Even yours...

 Design: Verencius* Skye || Thanks to: Leri

sobota, 25 października 2008 14:11:07



komentarze [0]

poniedziałek, 1 września 2008 16:04:59

Ile to już lat, kolejna jesień. Drzewa porzucające żółte liście, mroźnie poranki i chłodne wieczory. Piękny zachód słońca nad Warszawą. Kolejne lato przechodzi do historii..

""Kayleigh, oh I never thought I'd miss you
And Kayleigh I thought that we'd always be friends
We said our love would last forever
So how did it come to this bitter end? "


Nasze "Misplaced Childhood"

Na stole kubek zimnej kawy..

komentarze [0]

poniedziałek, 11 sierpnia 2008 02:28:08

... a wokół pachnie nadchodzącą jesienią, mokrymi żółtymi liśćmi zalegającymi na przekwitłej trawie, i włosami przytulanej osoby, ogniem w kominku i dymem ostatnich ognisk. Nadchodzi czas patrzenia w promienie zachodzącego zbyt wcześnie słońca, czas kiedy opatuleni kurtkami pójdziemy na wieczorny spacer, drogą oświetloną lampami i światłami z okien domów. Będziemy zbierać kasztany, śmiać się i wyrzucać w górę stery liści, wspominając minione lata i ciepłe dni. Będzie nam dobrze, bo zawsze jest, kiedy jesteśmy blisko, wędrujemy przez życie i odpoczywamy przy herbacie, przegryzając ciacho za ciachem. Muzyka gdzieś w tle. Muzyka gdzieś w duszy. A tymczasem w promieniach odchodzącego lata ja gnam przed siebie ku zachodowi słońca...

Dla Ciebie...

komentarze [1]

sobota, 9 sierpnia 2008 12:16:01

Z nim będziesz szczęśliwsza...

Zrozum to, co powiem,
Spróbuj to zrozumieć dobrze
Jak życzenia najlepsze, te urodzinowe
Albo noworoczne, jeszcze lepsze może
O północy gdy składane
Drżącym głosem, niekłamane

Z nim będziesz szczęśliwsza,
Dużo szczęśliwsza będziesz z nim.
Ja, cóż -
Włóczęga, niespokojny duch,
Ze mną można tylko
Pójść na wrzosowisko
I zapomnieć wszystko
Jaka epoka, jaki wiek,
Jaki rok, jaki miesiąc, jaki dzień
I jaka godzina
Kończy się,
A jaka zaczyna

Nie myśl, że nie kocham
Lub że tylko trochę kocham
Jak cię kocham, nie powiem, no bo nie wypowiem -
Tak ogromnie bardzo, jeszcze więcej może
I dlatego właśnie żegnaj,
Zrozum dobrze, żegnaj, żegnaj

Z nim będziesz szczęśliwsza,
Dużo szczęśliwsza będziesz z nim.
Ja, cóż -
Włóczęga, niespokojny duch,
Ze mną można tylko
Pójść na wrzosowisko
I zapomnieć wszystko
Jaka epoka, jaki wiek,
Jaki rok, jaki miesiąc, jaki dzień
I jaka godzina
Kończy się,
A jaka zaczyna

Ze mną można tylko
W dali znikać cicho...


Na świecie wojna, cyrk, w życiu ból, niepewność. Chociaż w tle nowa praca, szczęście odnalezienia siebie, to trzeba poświeć coś. I nigdy to nie jest wybór między dobrem a złem. Nie ma mniejszego zła, jest tylko zło wielkie jeszcze większe, które wyciąga po nas swoje pazury i wyszarpuje duszę. Nigdy już nie będzie tak jak miało być. Dziękuje Dominiko...

Ze mną można tylko
Pójść na wrzosowisko
I zapomnieć wszystko
Ze mną można tylko
W dali znikać cicho...


komentarze [0]

wtorek, 10 czerwca 2008 23:16:09


Ludzie chcą usłyszeć wieści złe
Że nie mam co pić
Że spać nie mam gdzie
Że cały ten cholerny świat
Cały ten cholerny świat
Wali mi się na grzbiet

Że góra z górą się nie zejdzie
Że para w parze z nieszczęściem
Że między mną a nią
Między mną a nią
Anioły w niepokoju drżą

Albo że najgorsza rzecz
Że nie ma już mnie
Że ja i cały mój cholerny świat
To już nie teraźniejszy czas

Bo ludzie chcą usłyszeć wieści złe
No tak to już jest
Że nie ma już mnie
Że nie ma już mnie...

Ale ja jestem
Szczęście rozpiera mnie
Rozpiera mnie szczęście
Jestem, jestem
Szczęście rozpiera mnie
Rozpiera mnie szczęście
Jestem
Szczęście rozpiera mnie
Rozpiera mnie szczęście
Szczęście rozpiera mnie
Rozpiera mnie szczęście
Szczęście
Szczęście rozpiera mnie
Rozpiera mnie szczęście
Szczęście, szczęście, szczęście...

Na dobry początek. Powrót. Kto ma ochotę na sesyję i moje towarzystwo?

komentarze [10]

czwartek, 9 sierpnia 2007 23:00:30

... zdjęć jeszcze nie ma, ale jak tylko się pojawią od razu dam link na bloga. ;-) Było bardzo ciekawie, mnie znowu przypadła postać z natury zła no i zło zatryumfowało. Ach tak skromność .


A że już jestem w takim nastroju to czas poprowadzić sesje. Nie wcale nie sugeruje, że mam ochotę się poznęcać. Wcale nie ... a zresztą zobaczycie sami. Mam nadzieje, że wam się spodoba


Są gotowe nowe karty postaci! Wersja dla amazonek i dla wikingów. Dzięki Ewa! :*


Wedle życzenia Manchi...wedle życzenia!


Jakby ktoś był ciekaw. Pracę magisterską skończyłem pisać o 4:11 rano 4 sierpnia i wysłałem do promotora. Ciekawe ile pracy jeszcze przed mną?

p.s. karty postaci zapiszcie na dysku, bo inaczej się nie otworzą. Łącza Interii są coraz gorsze... // ok. jakby się komuś nie ściągała to pisać do mnie na gg.... wyśle mailem albo wydrukuje...

komentarze [10]

piątek, 20 lipica 2007 20:28:41

"Ratunku mój MG lata w różowych sandałach i twierdzi że te ozdoby na nich to gobliny, nie żaby!"


No i jest ogólnie ciekawie. Kilka osób nawet pamiętało o moich urodzinach. Mam być bardziej złośliwy i okrutny, i prowadzić sesje. No to wszystko da się załatwić. Jeszcze trochę i poprowadzę sesje, obiecuje. Zwłaszcza że drużynka nam się rozrasta.


A ogólnie to przeżyłem szok. Ewa, od dwóch dni, chodzi w spódnicy. Uwielbiam takie niespodzianki. Mówiłem Ci już Kochanie, że wyglądasz cudnie?


"Ma ktoś pożyczyć kolczugę? Rozmiar XL"

komentarze [1]

<365 dni, to przecież rok> poniedziałek, 9 lipica 2007 22:51:31

Właśnie mija rok od Avangardy 2006. Na tegorocznej Avangardzie nie byłem, brak czasu, egzaminy, praca magisterska. Wiele się dzieje. Obiecuje, że w przyszłym roku będę. Pójdziemy na LARPA. Wkrótce mam zamiar wrócić do prowadzenia sesji, może nawet drużna się powiększy, kto wie. Już dawno wszyscy się nie widzieliśmy. Z mojej winy. A wracając do tych 365 ostatnich dni. Wiele się zmieniło od tego czas, dookoła i w nas samych. Nie jesteśmy już tymi samymi osobami, którymi byliśmy wtedy. Dziękuję i cieszę się że jeszcze nie oszalałaś przez mnie. Chociaż, każdy ma swój prywatny kącik z obłędem.

komentarze [1]

poniedziałek, 11 czerwca 2007 22:25:03

Znowu gorąco, znowu zbliża się lipiec, a po nim sierpień i wrzesień. To wszystko takie znajome, lekko pachnące zeszłym rokiem i przecież tak zupełnie inne. Jest nadal wiele rzeczy, które chcę Ci powiedzieć. Wiele tematów do rozmów i wiele nowych marzeń. Poprostu brak czasu. Żałuje że sobota była taka... burzowa. I dziękuję za dzisiaj. Było bardzo miło, pracowicie a ja tak dawno nie spałem na stole...

komentarze [1]

piątek, 25 maja 2007 22:33:53

Bo ja wiem, tak już się złożyło. Nie pisałem, nie miałem czasu, nie mialem weny, nie mialem czasu i weny, w końcu dobrzy ludzie przypomnieli mi, że nadal mam bloga. I znowu trochę czasu mineło, zanim usiadłem przy komputerze, zalogowałem się na myloga i zaczęłem pisać. Powinienem sprawdzić kto, kiedy, odwiedza jeszcze tego bloga, ale wolę chyba żyć nadzieją, że ktoś o mnie pamięta.

Sesji już nie było od dłuższego czasu, bardzo żałuje. Postaram się to poprawić. Niedawno miała być ale się spoźniłem, w końcu skonczyło się na 40% pizzy (albo jak to zauważyła Ewa, pizzy 60%). W każdym razie było wesoło. Trzeba będzie spróbować z sesją jeszcze raz. Panie, jak dawno tego nie robilem.

Nauka, lepiej nie mówić, ostatnio brak motywacji, ambicje poszły zwiedzać swiat. To już nie to samo co było kiedyś. Wypalony? Czy może za szybko wlazłem w tą magisterkę, nie wiem. Jakoś to będzie.

A tak pozatym, Piraci w kinach, no i miło spędzamy czas. Wiele małych gestów, które tak wiele znaczą. Cieszę się że jesteś przy mnie.

I tak na koniec. Perfekt. - "Niepokonani". Bo czasem brakuje innych slów, niż te, które już ktoś powiedział

Gdy emocje już opadną
Jak po wielkiej bitwie kurz
Gdy nie można mocą żadną
Wykrzyczanych cofnąć słów
Czy w milczeniu białych haniebnych flag
Zejść z barykady
Czy podobnym być do skały
Posypując solą ból
Jak posąg pychy samotnie stać
Gdy ktoś kto mi jest światełkiem
Zgaśnie nagle w biały dzień
Gdy na drodze za zakrętem
Przeznaczenie spotka mnie
Czy w bezsilnej złości łykając żal
Dać się powalić
Czy się każdą chwilą bawić
Aż do końca wierząc że
Los inny mi pisany jest
Płyniemy przez wielki Babilon
Dopóki miłość nie złowi nas
W korowodzie zmysłów możemy trwać
Niepokonani
Nim się ogień w nas wypali
Nim ocean naszych snów
Łyżeczką się odmierzyć da
Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
Niepokonanym
Wśród tandety lśniąc jak diament
Być zagadką, której nikt
Nie zdąży zgadnąć nim minie czas

komentarze [3]

niedziela, 7 stycznia 2007 22:52:21

a zaczeło się wszystko od autobusu 175 i tego że zostałem uznany za obiekt nieszkodzliwy ... :) Dziekuję

komentarze [7]

poniedziałek, 1 stycznia 2007 22:03:33

Wszędzie czuje Twoj zapach. Oddycham

Zdecydowanie potrzebna mi herbata

komentarze [0]

poniedziałek, 1 stycznia 2007 21:33:24

Bardzo chcelibyśmy wam podziękować za życzenia, zwłaszcza zdrowia psychicznego, oraz zawiadomienia Nas o nadchodzącym buncie. Ciekawe czy wy sie na codzien kłócicie o to czy ma to byc rewolucja z szafotami w krajobrazie czy nóż, ewentualnie dłuto, pod żebra.

Ostatnie 24 godziny należały do nas i do nikogo wiecej. Wreszcie czas, bez innych, z dala od świata, który tez najwyraźniej postanowił żyć własnym życiem. Staliśmy na balkonie obserwując jak sąsiedzi, ci dalsi i bliżsi próbują się nawzajem wysadzic w kaskadzie kolorowych świateł. Smiałismy się.. .. a potem nadszedł czas na rozmowę, na odpowiedzi, których już prawiie nie spodziewałem się usłyszeć. Bo miałem już własne i jak zwykle minąłem się z prawda. Dwadzieścia cztery godziny razem, nie żałuje żadnej.

Dziękuję

komentarze [1]

sobota, 23 grudnia 2006 17:13:30

I i żeby nie było że znowu ignoruje bloga. Miło się słucha jęków "Veren, napisz coś, błagamy Cię" i kiedy wreszcie poczuje się conajmniej jak półbóg to zasiadam do pisania.

Na pczątek wszystkim, którzy mieli urodziny w Grudniu, a było to całkiem sporo osób Wszystkiego Najlepszego.

Za 3 tygodnie mam egzaminy. Muszę napisać dwie prace zaliczeniowe. Czas wziąść się za siebie, zbyt dlugo tkwiłem w zapomnieniu. Najwyższa pora opóścić grobowiec, rozprostować te zmurszałe kości, strzepnąc pajęczyny i pył dziejów. Proponuje więc toast: Aby nigdy nie zabrakło nam siły i marzeń.

Dziekuje za wszystko, radośc, cierpliwość, zrozumienie i te kilka rzeczy, ktore dają wiecej niż mogłoby sie wydawać. :)

***

Sesja będzie w czwartek, to już postanowione. A mojej ulubionej drużynce chciałbym zacytować coś z "Necrosis" Piekary.

Siedem króliczków na łące mieszkało,
Lecz braku marchewek nie mogły znieść.
Chwilkę nad życiem swym podumały,
A potem było ich tylko sześć

Sześć króliczków żarło marchewki,
Lecz każdy chciał więcej ich mieć.
Chwilkę nad życiem swym podumały,
A potem było ich tylko pięć.

Pięc króliczków bawiło się świetnie,
Lecz głód wygnał je z podwórka.
Chwilkę nad życiem swym podumały,
A potem została ich czwórka

Cztery króliczki przysięgły sobie
Marchewkowego skarbca zdobyć podwoje.
Chwilke nad życiem swym podumały
I już zostało ich tylko troje

Trzy króliczki szły łapka w łapkę,
A każdy przeżyć bardzo się starał.
Chwilkę nad życiem swym podumały
I pozostała ich tylko para

Ostatnie króliczki nieszczęście spotkało
Gdyż jeden zmysły całkiem utracił.
Chwilkę nad życiem swym podumały,
I jak dwa były..."


komentarze [4]

czwartek, 2 listopada 2006 00:10:19

skończyło się świeto zmarłych. Nie było dzikiego gonu, nie było upiorów i widm, dziwnych przepowiedni i wizji. I mimo wszystko było dzisiaj sympatycznie, inaczej niż wczoraj. Wdech, wydech, uśmiech. Bądzmy szczęśliwi...

komentarze [3]

 

Menu


Księga gości

O mnie

Twórczość

2005
sierpien (3)
wrzesień (25)
październik (37)
listopad (17)
grudzień (6)

2006
styczeń (6)
marzec (3)
kwiecień (1)
maj (16)
czerwiec (6)
lipiec (3)
wrzesień (1)
październik (2)
listopad (1)
grudzień (1)

2007
styczeń (3)
maj (1)
czerwiec (1)
lipiec (2)
sierpien (1)

2008
czerwiec (1)
sierpien (2)
wrzesień (1)
październik (1)

Dodaj do ulubionych

Rozrywka
Hiponoza (prosze spiewac)

Dla tych co chca sie wyżyć


Czarny humor na Temat System Shock 1 i 2... zejście śmiertelne gwarantowane ;)

dioxfrostwhispermaltankaagata





 ©MyLog.pl